poniedziałek, Listopad 20Ostrowiec Świętokrzyski w sieci

Schowek w butli gazowej

dopalacze_w_butli

We wtorek ostrowieccy kryminalni po raz kolejny zabezpieczyli dopalacze, tym razem ponad 900 sztuk, które ukryte były we wnętrzu butli gazowej. Jednak to nie jedyne takie substancje zabezpieczone w ostatnich dniach przez funkcjonariuszy. W sumie w wyniku podjętych działań przez funkcjonariuszy, na rynek nie trafi blisko 1300 sztuk „dopalaczy”. W związku ze sprawą zostało zatrzymanych dwóch mężczyzn, którzy wczoraj usłyszeli zarzuty.

Cała sytuacja swój początek miała w minionym tygodniu. W czasie kontroli 9 i 11 września w jednym z punktów handlowych policjanci wraz z pracownikami ostrowieckiego sanepidu zabezpieczyli łącznie 76 sztuk dopalaczy. W dniu 13 września ostrowieccy kryminalni ponownie  pojawili się w sklepie i w toku wykonywanych czynności zabezpieczyli 232 sztuki substancji.

Natomiast we wtorek policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim wraz z pracownikami Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Ostrowcu Świętokrzyskim w wyniku kontroli, zabezpieczyli 25 sztuk tzw. „dopalaczy”. Jednak to nadal nie koniec tej sprawy. Po opuszczeniu sklepu policjanci ponownie wrócili do punktu handlowego, gdyż mieli przypuszczenia, że w sklepie może znajdować się większa ilość tych substancji. Ich podejrzenia się sprawdziły. W jednym z pomieszczeń ujawniono ukryty schowek we wnętrzu butli gazowej, w którym znajdowały się środki psychoaktywne tzw. „dopalacze” w ilości ok 900 sztuk.

Dzięki skrupulatnej pracy policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach i  Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim na rynek nie trafi blisko 1300 sztuk tzw. „dopalaczy”. Wszystkie substancje zostały zabezpieczone i trafiły do badań laboratoryjnych, a zatrzymani sprzedawcy ze sklepu usłyszeli zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.

Ostrzegamy! Producenci dopalaczy mieszają najróżniejsze substancje, najczęściej bardzo niebezpieczne. Środki te są bardzo groźne, zwłaszcza dla młodych organizmów. Zagrożeniem jest również to, że lekarze nie mając informacji jakie substancje zażyła czy wypaliła zatruta osoba – mają bardzo utrudnione zadanie, co opóźnia ratowanie życia człowieka.

źródło: policja.pl